WSZYSTKIE SZCZENIĘTA ZNALAZŁY NOWE DOMY !
W-S !

10 maja 2013 r. Sarita urodziła 10 zdrowych i dorodnych szczeniąt.

Rodzicami zostali:

O: BABY LION z Grodu Hrabiego Malmesbury "Alan"
INTERCHAMPION, CH. PL, MŁ. CH. PL


ur. 17.05 2009 r.
HD A, ED 0/0, Optigen A (by parentage)

M: SARITA BS z Grodu Hrabiego Malmesbury
 


ur. 27.03.2009 r.
HD-A, ED-0/0, Optigen A (by parents)

Sarita urodziła 10 szczeniąt:

4 BISZKOPTOWE DZIEWCZYNKI,
3 BISZKOPTOWYCH CHŁOPCÓW,
1 CZARNĄ DZIEWCZYNKĘ,
2 CZARNYCH CHŁOPCÓW.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć.

Dzienniczek z życia szczeniąt:

8 lipca 2013 r.

"Ostrzelanie" szczeniaków

Nie przeprowadzamy tradycyjnych testów psychologicznych szczeniąt. W zamian za to stale uważnie obserwujemy ich zachowania i sprawdzamy reakcje na różne bodźce.
Dziś przeprowadziliśmy dzieciom Sarity i Roszki próbę strzału za pomocą pistoletu hukowego.
Większość piesków nie wykazała reakcji lękowych, dwa były lekko zaniepokojone i tylko jedna suczka odbiegła na parę metrów, ale zaraz uspokojona wróciła do człowieka.

7 lipca 2013 r.

Przyjechała Rodzina w gości. Przy pięknej pogodzie spędziliśmy dzień na tarasie i w ogrodzie. Szczenięta kolejny raz miały okazję poznać zachowania małego niespełna dwuletniego człowieka. Raz Norbercik troszkę uciekał przed pieskami, a raz one przed nim. Najbardziej interesujący był pampers na pupie oraz samochodziki.

5 lipca 2013 r.

Osiem tygodni

Odebraliśmy metryki szczeniaków, którym dzisiaj mija ósmy tydzień. Każdy maluch wraz z wyprawką otrzyma swoją teczkę z kompletem dokumentów.

3 lipca 2013 r.

W odwiedziny do swojej czarnej suczki Wiki przyjechała Pani Ewa. Wiki jest bardzo inteligentna, odważna, ciekawska, ma ogromny temperament i jest bardzo sprawna. Chociaż w gronie rodzeństwa należy do drobniejszych jest zadziorna i nie daje sobie dmuchać w kaszę, stąd ma "dziurę" na głowie. Jednocześnie potrafi być bardzo uważna i skupiona na człowieku i chętnie podejmuje wszelkie zabawy.
Nie powinna nazywać się Wiki Sonata, tylko Salto Mortale, ponieważ biegając robi dla zabawy "fikołki". Przewidujemy, że będzie to interesujący, ale i wiele od właściciela wymagający piesek. Pani Ewa pomogła mi w ważeniu i trzecim już odrobaczaniu maluchów. Wszystkie pieski przekroczyły wagę 5 kg, a te większe zbliżają się do 6 kg. Do odrobaczania tradycyjnie Drontal Junior.

2 lipca 2013 r.

Z wizytą przyjechała Pani Ewelina z dwuletnim synkiem oraz z Sefirem (syn Norii z ostatniego miotu). Mały Ksawery z racji wychowania z psem znakomicie dawał sobie radę ze szczeniakami. A te z kolei, pomimo że też są dziećmi, traktowały go łagodnie i z uwagą.

30 czerwca 2013 r.

Niedziela pełna wrażeń. Przegląd hodowlany

Najpierw wizyta rodziców z małą Weroniką, zainteresowanych kupnem szczeniaczka. Weronika wymaga specjalnej opieki i uczestniczy w rozmaitych zajęciach i terapiach, w tym w dogoterapii.
Zwykle jesteśmy przeciwni kupowaniu przez rodziców psa dla dziecka do celów terapeutycznych, ponieważ jesteśmy zdania, że dogoterapię powinni prowadzić wykwalifikowani specjaliści oraz przygotowane do tego celu psy.
W tym przypadku jest inaczej i pies nie będzie pełnił takiej funkcji. Ma być członkiem rodziny i towarzyszem Weroniki.
Nie mniej trzeba będzie bardzo uważnie dobrać zrównoważonego i nastawionego na kontakt z człowiekiem osobnika.
Jesteśmy pod wrażeniem tej wizyty, odpowiedzialności rodziców oraz uroczej dziewczynki, która wobec psów zachowywała się lepiej niż niejedno w pełni zdrowe dziecko.
Po tym spotkaniu nadjechała nasza Pani Doktor Wiesia zaszczepić dzieci Roszki. Tak jak poprzednio przyjechała ze swoimi "wilkorami" Devą i Belze. To kolejna świetna okazja do socjalizacji szczeniaków z dorosłymi psami, o odmiennych zachowaniach od labradorów. Belze świetnie zaganiała i panowała nad rozbieganą czeredą maluchów. Kiedy jednak troszkę się w tym zaganianiu zapędziła wkroczył wujek Tarot, który jak się okazało pilnuje i czuwa by szczeniakom nic się nie stało.
Dla nas to była znakomita okazja do obserwacji zachowania psów i subtelnych sygnałów tzw. CS-ów czyli calming signals. CS-y opisała Turid Rugaas w książce "Sygnały uspokajające. Jak psy unikają konfliktów." Gorąco polecamy tę lekturę każdemu właścicielowi, któremu zależy na współpracy z psem, wzajemnym zrozumieniu i szacunku.
Kolejni goście – komisja ze Związku Kynologicznego
dokonała przeglądu obydwu miotów.
Szczegóły patrz: protokół przeglądu miotu.

28 czerwca 2013 r.

Siedem tygodni

Maluchy mają siedem tygodni. W myśl przepisów ZkwP po przeglądzie hodowlanym mogłyby iść już w świat, my jednak jesteśmy zwolennikami przetrzymania szczeniąt do 8-9 tygodnia.
Uważamy, że dłuższy pobyt z matką i rodzeństwem oraz innymi dorosłymi psami służy socjalizacji i umacnia prawidłowe relacje.
Zwracamy również szczególną uwagę na kontakty z ludźmi oraz wzbogacanie środowiska. W wieku 8-12 tygodni szczenięta przechodzą etap socjalizacji z człowiekiem.
Pojawia się też uczucie strachu. Stąd bardzo ważne jest zapewnienie im różnorodnych pozytywnych doświadczeń z wieloma ludźmi.

23 czerwca 2013 r.

Pierwsze szczepienie, czipowanie i spotkanie z inną rasą psów

Za sprawą zaprzyjaźnionej Pani Doktor Wiesi (www.czeneka-weterynarz.pl) szczepienie było bezbolesne, a dzień okazał się niezwykle atrakcyjny.
Maluchy zostały przebadane, następnie zaszczepione przeciwko nosówce i parwowirozie szczepionką Biocan Puppy. Czipy zostały wszczepione powyżej lewej łopatki. Wszystko odbyło się szybko, sprawnie i bez bólu. Jeszcze tylko "papierologia", czyli wypełnienie i opieczątkowanie książeczek zdrowia i można było rozpocząć socjalizacyjne zabawy z psimi gośćmi: Belze (owczarek belgijski malinois), Devą (nierasowy wilkor) i Funią (biały owczarek szwajcarski).
Szczeniaki wyraźnie były zainteresowane nowymi psami o szpiczastych sterczących uszach i długich puszystych ogonach, za które nie omieszkały pociągać.
Wszystkie psy duże i małe zachowywały się wspaniale. To wielka przyjemność móc przyglądać się dużej gromadzie tak zsocjalizowanych psów, a przy tym żywiołowych i ciekawskich.
Po tym jak zmęczone maluchy poszły spać Wiesia ze swoimi psami i Krzysztof z Tarotem wybrali się w teren na ćwiczenia z tropienia, aportowania i aportowania z wody.
To był bardzo miły dzień.

22 czerwca 2013 r.

Na "basenie"

Część dziecięcej piaskownicy wykorzystaliśmy na basen dla szczeniąt. Sześciotygodniowe maluchy mogą śmiało zapoznać się z wodą. Tak więc przyglądały się, smakowały, włożone do środka pobrodziły po wodzie. Szaleństwa jednak nie było.
Potrzeba czasu, by ujawniła się wielka miłość labradora do wody i pływania.

18 czerwca 2013 r.

Pod "cudzą" opieką

Pozostawienie szczeniąt pod opieką nieznanych im ludzi nie było zamierzone. W ten sposób do życia szczeniąt wkradły się ostateczne sprawy ludzkiego życia – smutek i żal, ostatnia droga i pożegnanie bliskiej osoby.
Agnieszce i Michałowi serdecznie dziękuję za opiekę nad maluchami i umożliwienie mi wyjazdu na ceremonię pogrzebową.

16 czerwca 2013 r.

W tych dniach zasłabła nasza najstarsza trzynasto i pół letnia suczka Inari. Wymaga teraz więcej zabiegów i opieki, ale nie zaniedbujemy maluchów. Dziś były po raz drugi odrobaczone Drontalem dla juniorów.
"Posiadanie psa jest jak tęcza. Szczenięta są radością na jednym jej końcu. Stare psy są skarbem na drugim." Carolyn Alexander .

14 czerwca 2013 r.

Pięć tygodni

Maluchy przekroczyły wagę 3 kg, a niektóre ważą już bliżej 4. Są bardzo sprawne, pokonują stopień tarasu, biegają, wspinają się na przeszkody.
Opuściły kojec domowy i przeniosły się do pomieszczenia gospodarczego, gdzie wystarczy tylko otworzyć drzwi, by znaleźć się na tarasie i w ogrodzie.
Odstąpiły mały kojec ogrodowy Roszkowym dzieciom, a w zamian dostały zagródkę na tarasie, więc spędzają całe dnie na powietrzu i tylko na noc idą do domu.

11 czerwca 2013 r.

Zabawy w ogrodzie

Wzbogacamy środowisko – zrobiliśmy szczeniakom "tunel" z pudła kartonowego. Bardzo szybko opanowały przechodzenie przez otwór i zabrały się za obgryzanie przeszkody. Stara opona nie cieszyła się zbyt długo zainteresowaniem, za to wielki worek po karmie był bardzo atrakcyjną ofiarą do rozszarpywania.

7-9 czerwca 2013 r.

Pierwsze wyjścia do ogrodu

Pogoda nie sprzyjała. Długotrwałe deszcze i podtopiony ogród uniemożliwiały wyprowadzenie maluchów na powietrze. Wreszcie zaświeciło słońce i czterotygodniowe dziś szczeniaki wyszły do ogrodu. W towarzystwie mamy i pozostałych dorosłych psów pobiegały po trawie, zapoznały się z aportami dummy oraz z nowym kojcem ogrodowym. W nowym miejscu dostały jeść, ssały też matkę.
Wyhasane i zmęczone zasypiały w różnych miejscach na trawie.

2 czerwca 2013 r.

Szczenięta zostały po raz pierwszy odrobaczone. Stosujemy Drontal Junior w zawiesinie. Maluchom nie smakowało, ale podawanie poszło dość gładko, nie licząc oplutej na różowo Pańci.

1 czerwca 2013 r.

Trzy tygodnie

Dzisiaj mieliśmy pierwszych gości odwiedzających hodowlę i zainteresowanych naszymi maluszkami. Dopiero się urodziły, a czas tak szybko ucieka i patrzeć jak wkrótce będą szły w świat.
Cieszymy się póki są z nami. Zaczyna się najciekawszy okres i dla nas bardzo pracowity.
Czas poświęcony na socjalizację szczeniąt zaprocentuje w przyszłości, o ile przyszli właściciele będą chcieli kontynuować tę pracę.

31 maja 2013 r.

Trzy tygodnie

Duże zmiany. Wszystkie zmysły pracują, sprawność coraz większa. Pierwsze pożywienie inne niż mleko mamy. Saricie coraz trudniej wykarmić tak dużą gromadkę, a pyszczki uzbrojone w rosnące ząbki dają się we znaki.
Maluchy były głodne, czas odpowiedni, rozpoczęliśmy więc dokarmianie. Pierwsza karma została w dużej mierze rozpaprana, ale posmakowała i od każdej następnej porcji jedzenie idzie coraz sprawniej.
Na razie jest to tylko jeden posiłek dziennie, pozostałe są od niezastąpionej mamy Sarity.
Maluchy jedzą brytyjską karmę hypoalergiczną Arden Grange Weaning z dodatkiem karotki Olewo.

29 maja 2013 r.

19 dzień

Dzieci Sarity coraz lepiej się poruszają i bawią ze sobą. Dostały też pierwsze zabawki, przyglądają się im, wąchają, próbują podgryzać, a pluszowy kaczorek jest najlepszą przytulanką do spania. Dobrze słyszą i reagują na ludzkie głosy.

24 maja 2013 r.

Dwa tygodnie

Dwa tygodnie za nami. Maluchy coraz szerzej otwierają oczy, choć widzenie jest jeszcze słabe. Próbują poruszać się na łapkach, na razie jeszcze nieporadnie.
Zaczynają się kontaktować ze sobą i bawić. Trenują głosy, wokaliza jest bardzo zróżnicowana – to już nie tylko pisk na przyjście mamy, ale szczekanie i nawet warczenie. Ważą od 1200 do 1500 g, mają piękną puchatą sierść i bardzo grube ogonki. Widać już różnicę między większymi chłopakami i delikatniejszymi dziewczynkami.

21 maja 2013 r.

11 dzień

Obcinanie już baaardzo długich pazurków. Mama Sarita tak była wdzięczna za ten zabieg, że spędziła z dziećmi w kojcu więcej czasu niż zazwyczaj.

20 maja 2013 r.

Dzieci Roszki

Stresujący dzień dla wszystkich, bo na świat przychodziły dzieci Roszki.
Przychodziły z kłopotami i dlatego wszyscy się denerwowali.
Mama Sarita też była niespokojna. Na szczęście wszystko dobrze się skończyło.

18 maja 2013 r.

Przenosiny

Dzisiaj przenosiny z porodowego kojca do większego "żłobkowego". Porodówka potrzebna jest dla Roszki, która wkrótce będzie rodzić.
Żłobek jest większy, w sam raz dla dziesiątki dorodnych maluchów, i stoi w Pańci pokoju do pracy.
Widok i odgłosy maluchów działają rozpraszająco, ale są bardzo, bardzo przyjemne. Mama Sarita ma teraz więcej swobody, zwłaszcza że już nie spędza z dziećmi całego czasu jak w pierwszych dniach.

17 maja 2013 r.

Pierwszy tydzień

Dzieci Sarity ukończyły pierwszy tydzień życia. Są w znakomitej formie, dobrze odżywione - ważą od 800 do 900 gram. Mama Sarita sama domaga się jedzenia, które dostaje na żądanie i ma dość pokarmu na tę sporą gromadkę.
Przez ten tydzień dzieci bardzo się zmieniły. Zniknęły różowości i pyszczki oraz opuszki łapek są pięknie czarno wypigmentowane.
Coraz sprawniej się poruszają. Inaczej i głośniej się odzywają - popiskiwania noworodków zmieniły się w zróżnicowaną wokalizę, powarkiwania i poszczekiwania.

15 maja 2013 r.

Pierwsze dni - stymulacja neurologiczna

Rozpoczęliśmy wczesną stymulację neurologiczną. Korzystamy z programu Bio Sensor, opisanego przez Andrzeja Kłosińskiego w artykule "Wczesna stymulacja neurologiczna szczeniąt" oraz z informacji i wskazówek zawartych w książce "Tajemnice psiego umysłu" Stanleya Corena.
Między 3 a 16 dniem życia następuje gwałtowny rozwój układu nerwowego. Przeprowadzane w tym okresie proste ćwiczenia stymulujące mają duży wpływ i szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju.
Stymulacja neurologiczna wpływa na poprawę stabilności emocjonalnej, odporności na stres i zdolności uczenia się. Szczenięta wyrastają na pewniejsze siebie, mniej podatne na lęk i lepiej radzące sobie z rozwiązywaniem problemów. Są ciekawsze świata i nie wpadają w panikę w nieoczekiwanych sytuacjach.
Stymulacja ma pozytywny wpływ nie tylko na psychikę, ale także na rozwój fizyczny maluchów –nie tylko szybciej rozwijają się ścieżki połączeń elektrycznych w mózgu, ale szybciej rosną i szybciej rozwija się u nich koordynacja ruchowa.
Od dzisiaj, codziennie do ukończenia szesnastu dni życia, nasze maluchy będą poddawane następującym ćwiczeniom: - stymulacja dotykowa między opuszkami palców,
- unoszenie głowy,
- opuszczanie głowy,
- pozycja grzbietowa,
- stymulacja termiczna.

10-13 maja 2013 r.

Pierwsze dni

Trzy doby od narodzin – maluszki rosną w oczach. Mama Sarita czuje się dobrze i jest bardzo opiekuńcza.

10 maja 2013 r.

Narodziny szczeniąt

Noc minęła niespokojnie i prawie bezsennie. Psy zwykle rodzą w nocy, ale Sarita pierwsze dzieci urodziła w dzień i tym razem miało być tak samo. Kiedy odeszły wody nakłoniłam ją, żeby rodziła "po ludzku" i jednak skorzystała z ciepłego i czystego kojca zamiast którejś przecudnej jamy pod wielkim jałowcem Skyrocket lub pod kłującym berberysem Thunberga. O godz. 12.58 urodziła się pierwsza biszkoptowa dziewczynka.
Tym razem nie było zespołu akuszerskiego, byłyśmy same. Sarita rodzi tak wspaniale, że niewiele się wtrącałam. Zaalarmowany Pan dojechał do domu jak już cztery maluchy były na świecie. Jedynie przy ostatnim szczeniaczku pomoc była niezbędna – miał najdłuższą drogę do przebycia i gdzieś w trakcie zgubił bezpieczny worek. Wszystko jednak skończyło się dobrze.
I po ponad 12 godzinach Sarita mogła odpocząć i zdrzemnąć się wraz z dziesiątką już najedzonych noworodków.
Szczeniaczki urodziły się w bardzo dobrej kondycji, w dobrej wadze (dziewczynki 420-480 g, chłopcy 480-520 g), żywotne, z właściwymi odruchami. Sarita zniosła poród znakomicie i rewelacyjnie zajmuje się maluchami. I tylko wydaje się taka szczuplutka po tym jak znikł jej ogromny w ostatnich dniach brzuch.

9 maja 2013 r.

Przed narodzinami

Od kilku dni Sarita szykowała sobie miejsce na powicie szczeniąt. Przygotowany do porodu kojec stał już w sypialni, przesycony zapachami kilku miotów, w tym jej poprzedniego. Wiedziała do czego służy to miejsce, a jednak chciała to zrobić po "psiemu".
W ogrodzie znalazła sobie kilka bezpiecznych w jej mniemaniu miejsc, gdzie wykopała jamy i po kilka razy dziennie je sprawdzała.
W czwartek 9 maja w 59 dniu ciąży temperatura jej ciała spadła poniżej 37 st. C, co sygnalizowało że wkrótce rozpocznie się poród.