Mamy szczenięta MIOT U-S !

7 lipca 2011 r. urodziło się sześć szczeniąt.

Rodzicami zostali:

O: Aldamity QUALITY OF LIFE "Charlie"
CHAMPION SŁOWACJI


ur. 25.10.2008 r.
HD - 0/0, ED - 0/0, prcd-PRA - N/N (clear),
oczy przebadane (26.2.2011) - czyste, EIC – N/N (clear), CNM (miopatia) - N/N (clear)

M: SARITA BS z Grodu Hrabiego Malmesbury


ur. 27.03.2009 r.
HD-A, ED-0/0, Optigen A (by parents)

Sarita urodziła 6 szczeniąt:

2 BISZKOPTOWE DZIEWCZYNKI,
2 BISZKOPTOWYCH CHŁOPCÓW,
1 CZARNĄ DZIEWCZYNKĘ,
1 CZARNEGO CHŁOPCA.

Zapraszamy do obejrzenia galerii zdjęć i filmów.

 

Dzienniczek z życia szczeniąt:

20 października

Trzy i pół-miesięczne biszkopciki Uzar (Huzar) i Ugo (Hugo) znalazły już odpowiednich właścicieli.

Szczenięta są po wszystkich szczepieniach na choroby zakaźne, zostało jeszcze tylko szczepienie przeciwko wściekliźnie. Są zdrowe, z ogromnym apetytem, energiczne i wesołe.

Zakończyła się też kwarantanna, wychodzimy więc z nimi na spacery i pokazujemy świat. Na razie to tylko "wsi spokojna, wsi wesoła", choć i tu jest co zobaczyć: obce psy ujadające za płotem, konie, stawy. Zdjęcia z wycieczki nad staw można zobaczyć tutaj...

Maluchy są otwarte i chętne nie tylko na wszystkie zabawy, ale i ćwiczenia. Podejmują i przynoszą wszystkie aporty: plastikową zabawkę, półkilogramowy dummy, drewniany i aluminiowy aport, oraz skrzydełko ptaka. Historyjkę o aporterskich zabawach i ćwiczeniach można zobaczyć tutaj...

Huzar i Hugo są pilnymi uczniami, potrafią utrzymać kontakt wzrokowy i świetnie się skupić. Z wielką chęcią współpracują z człowiekiem. Zdjęcia z "lekcji" tutaj...

Huzar i Hugo mają doskonałe predyspozycje psychiczne do pracy, oczywiście odpowiedniej dla labradora. Złożyło się na to wiele czynników: dobrze zgrane geny po rodzicach, matka przeszła ciążę komfortowo, poród odbył się bez komplikacji, optymalna liczba szczeniąt, stały kontakt z człowiekiem, wczesna stymulacja neurologiczna, socjalizacja z pozostałymi psami w stadzie w różnym wieku, w tym z młodym samcem i 12-letnią seniorką, odwiedziny obcych psów, kontakt z różnymi ludźmi, w tym z małymi dziećmi, dobra pora roku – spędzały swobodnie dużo czasu na powietrzu i słońcu, dłużej pozostały w stadzie, zapewnione zabawy i ćwiczenia hodowcą-przewodnikiem.

Galerie zdjęć – tytuły:

Huzar i Hugo nad stawem    Huzar i Hugo aporterami    Lekcja Huzara i Hugo

 

15 października

Zapraszamy do oglądania historyjki obrazkowej - "Ugo i Uzar aporterami" o ćwiczeniach aportu naszych szczeniąt.

 

1 października - 12 tygodni

Dzieci Sarity mają już 12 tygodni. Dwa pieski, które czekają jeszcze na nowe domy, zostały po raz trzeci zaszczepione przeciwko chorobom zakaźnym (Vanguard Plus 7). Po krótkiej kwarantannie będą mogły wyjść w "szeroki świat". Zaczynamy naukę chodzenia na smyczy i wkrótce zaczniemy pokazywać maluchom okolicę.

To już duże chłopaki, ważą po: Uzar – 12,5 kg, Ugo – 13 kg. Korzystając z pięknej, słonecznej pogody, dużo czasu spędzają w ogrodzie na zabawach, często towarzyszy im "wujek" Tarot. W ciągu dnia lubią pospać w domu, najchętniej koło najstarszej Inari.

Wszyscy właściciele maluchów kontaktują się z nami, zdają relacje i przesyłają zdjęcia, za co pięknie dziękujemy.

 

11 września - Rozstanie z Ursą.

Drugi czarny niedźwiadek – suczka Ursa odjechała z Beatą i Mietkiem oraz z ich piękną córką Natalią. A że znamy się od wielu lat, to jakby rozstanie nie do końca, bo mamy nadzieję często się widywać. W domu pod Wrocławiem na Ursę czeka dziesięcioletnia Bahama, córka naszego Ofira i w ten sposób sunia zostaje w rodzinie... A w domu są jeszcze dwa biszkoptowe pieski – jasny Uzar i ciemniejszy Ugo, ładne i okazałe samczyki, o dobrych predyspozycjach psychologicznych.

Oczekujemy na aktywnych i ambitnych właścicieli, którzy zechcieliby te cechy wykorzystać i zaspokoić potrzebę ruchu i pracy labradora, na przykład w obedience, zawodach dummy, konkursach retrieverów lub w jakikolwiek inny sposób, właściwy dla tej rasy. Odradzamy kupno samca labradora rodzinom z małymi dziećmi i bez doświadczenia. Korzystniejszy wydaje się nam model: najpierw wychowujemy psa, a potem dzieci.

 

10 września - Rozstanie z Umą

Dziś wyjechała pod Warszawę biszkoptowa panienka. Jesteśmy bardzo szczęśliwi, że Uma zamieszka z rodziną Państwa Doroty i Ryszarda, z ich uśmiechniętą córeczką Kasią i z synem oraz że dołączy do psiego stadka, czyli gryfonika i terierkowatej Soni. Naszym marzeniem jest, aby wszyscy przyszli właściciele przygotowywali się do przyjęcia nowego psa tak jak Pani Dorota (z konsultacją behawioralną włącznie). Maluchy trzy dni temu skończyły 2 miesiące. Te, które są jeszcze z nami Pan Doktor Lewandowski zaszczepił po raz drugi (Vanguard Plus 5).

 

4 września - Rozstanie z Urso

Czarny niedźwiadek opuścił dziś gniazdo i wraz ze swymi młodymi właścicielami Asią i Michałem pojechał do nowego domu. Bardzo się cieszymy, że będzie niedaleko, bo we Wrocławiu na Klecinie. Pan Michał jakiś czas temu pożegnał swego pierwszego labradora – biszkoptowego Igora, który żył dziesięć lat. Pomimo, że Pan Michał nie jest „początkującym psiarzem", to postanowił dokształcić się w temacie psychologii i szkolenia psa, co bardzo pochwalamy, bo nauki nigdy dosyć, a i świat idzie naprzód także w kynologii.

 

1 września 2011 r. - 8 tygodni od narodzin

Maluchy są przygotowane do opuszczania domu. Wstępnie zaszczepione i trzykrotnie odrobaczone, zaczipowane. Są po przeglądzie hodowlanym, czekamy tylko na wydanie metryk.

Jedzą suchą karmę Arden Grange (z wielkim apetytem), z dodatkiem karotki Olewo, a także naturalną karmę pół-wilgotną Naturediet z dodatkiem ryżu. Chłopcy przekroczyli wagę 7 kg, a dziewczynki ważą prawie 7.

Pieski są ciekawskie, odważne i wszędobylskie. Znają i nie boją się kosiarki, lejącej wody z ogrodowego węża, pralki, samochodów, garażowej bramy. Witają obcych ludzi. Poznały też obce psy: owczarka, sznaucera, boksera. Mają przećwiczoną większość punktów „Złotej dwunastki”, z wyjątkiem tych, które wiążą się z opuszczaniem posesji. O to będą musieli już zadbać przyszli właściciele.

Sarila poszła już w świat, biszkoptowa Uma i czarna Ursa mają już właścicieli, tak samo czarny Urso.

Dwa biszkoptowe pieski Uzar i Ugo jeszcze czekają na odpowiednie domy.
Mile widziane osoby świadome potrzeb psa, gotowe i mające czas na to by te potrzeby zaspokajać. Zapraszamy.

 

30 sierpnia 2011 r. - Pierwsze rozstanie

Po niedzielnym spotkaniu zapadła decyzja – ciemna biszkoptowa sunia o metrykalnym imieniu Sarila zamieszka z Anetą i Sebastianem w odległym Essen. A dzisiaj nastąpił zawsze dla mnie trudny moment rozstania się z pierwszym maluchem. Żywię jednak wielką nadzieję, że Sarila będzie miała nie tylko kochających i dbających właścicieli, ale też ciekawe psie życie wypełnione tym co labradory lubią najbardziej: pływaniem, aportowaniem, węszeniem, tropieniem...

 

28 sierpnia 2011 r. - Przegląd hodowlany

Dziś mieliśmy przegląd hodowlany. Maluchy spodobały się Szanownej Komisji, otrzymaliśmy ładny opis (patrz protokół kontroli miotu) oraz wniosek o wydanie 6 metryk. Przed przeglądem musieliśmy ostatecznie zdecydować o rodowodowych imionach szczeniąt. Cały miot otrzymał pierwsze imię na literkę U, a drugie po mamie na literkę S (dziewczynki dostały pełne imię mamy, a chłopcy skrót) – patrz karta miotu.

W ostatnich dniach dom pełen ludzi – spotkania z przyszłymi właścicielami piesków, przyjazd dzieci i wnuka. A maluchy niewiele sobie z tego robią, radośnie wszystkich witają, po czym odchodzą do swoich zajęć, czyli przede wszystkim do realizowania planu zniszczenia ogrodu.

 

26 sierpnia 2011 r. - Testy osobowości

Wczoraj szczeniaki skończyły 7 tygodni, a dzisiaj przeszły mały „egzamin” - testy osobowości, prowadzane przez obcą osobę i w obcym pomieszczeniu.

Testy przeprowadziła nasza koleżanka Sylwia ( Pies z Klasą – Szkoła Psich Manier, hodowla labradorów Hot Belly) w pomieszczeniu udostępnionym przez naszego sąsiada Pana Wiesia.

Testy pozwalają hodowcy odpowiednio dobierać właścicieli do szczeniąt i są wskazówką do dalszego postępowania ze szczenięciem. Trzeba jednak traktować je z pewną rezerwą. Wiele cech i skłonności psa jest definiowanych genetycznie, ale osobowość i indywidualność psa kształtują warunki życia i jego doświadczenia. Test pomaga tylko określić predyspozycje psychologiczne szczenięcia, natomiast hodowca i właściciel mają wpływ na kształtowanie osobowości psa.

Sylwii i Panu Wiesiowi serdecznie dziękujemy za pomoc!

 

20 sierpnia 2011 r. - Szczepienie i czipowanie

Na pierwsze szczepienia przyjechał Pan Doktor Wojciech Lewandowski.

Maluchy nawet nie zauważyły ukłucia i podania szczepionki (Nobivac Puppy DP).

Troszkę pisnęły przy wszczepianiu chipa, ale to nieporównywalnie mniejszy ból od tatuowania. Zabieg wszczepienia mikroprocesora jest prawie bezbolesny. Chip jest wielkości ziarenka ryżu, nie powoduje reakcji alergicznych i w żaden sposób nie przeszkadza zwierzęciu. Naszym pieskom mikroprocesory zostały wszczepiony nieco poniżej lewej łopatki.

Mamy za sobą sześć tygodni. Sarita właściwie zakończyła dokarmianie dzieci i bardziej ich unika. Natomiast czternastomiesięczny Tarot jest najlepszym kompanem do zabaw i niańką. Nasz 30-arowy ogród został już dokładnie spenetrowany przez bandę sześciorga i zaczyna się dzieło zniszczenia. Dobrze, że wkrótce jesień i tak trzeba będzie wszystko posprzątać.

Coraz lepiej wychodzi zachowanie czystości. W ciągu dnia maluchy wybiegają na trawę. Sporadycznie zdarzy się wypadek na tarasie lub w pomieszczeniu, gdzie śpią. Trudniej jest w nocy, kiedy drzwi do ogrodu są zamknięte

Szczenięta żywo reagują na przywołanie, bawią się w przeciąganie, podejmują rzucone zabawki.

 

7 sierpnia 2011 r. - Miesiąc od narodzin!

Szybki rozwój i dużo zmian w życiu szczeniąt. Teraz już dziewczynki wyraźnie różnią się od chłopców – są mniejsze, lżejsze, mają subtelniejsze główki. Wszystkie trzy ważą blisko 3 kg. Chłopcy przekroczyli tę wagę.
Maluchy zmieniły miejsce zamieszkania z małego porodowego kojca w mojej sypialni na większy w pomieszczeniu gospodarczym, skąd jest tylko krok do ogrodu, w którym spędzają coraz więcej czasu. Trochę siedzą w żłobkowym ogrodzonym ogródku, ale też biegają swobodnie. W gorące dni nie chcą być na zewnątrz, ale po zmroku chętnie bawią się na trawie i na tarasie.

Mamy też już za sobą deszczowe dni, a nawet burzę. Żadne zjawiska pogodowe nie zrobiły na malcach wrażenia. Rozpoczęliśmy dokarmianie karmą dla szczeniąt Arden Grange Weaning, z dodatkiem karotki Olewo, namoczoną i zmiksowaną. Od pierwszego posiłku jedzą z apetytem. Na początku nieporadnie, z łapkami w miseczce, a po kilku dniach sprawnie, czyściutko i bardzo szybko. Stopniowo będziemy zwiększać liczbę posiłków z karmy. Sarita przyjmuje to z ulgą, bo maluchy mają już ząbki ostre jak igiełki.

Teraz matka spędza z nimi niewiele czasu, ale w zamian mają wystarczająco dużo kontaktów z psią rodziną. Młody Tarot lubi z nimi przebywać i bawić się, starsze psy spełniają rolę nauczycieli. Najbardziej pobłażliwa wobec malców jest 11-letnia Inari. Szczeniaczki coraz częściej bawią się zabawkami, ale najwięcej komunikują się ze sobą nawzajem. To początek świadomego życia w psiej społeczności. A że bywa ono bolesne, bo jeszcze nie przyswoiły sobie zasady hamowania siły ugryzienia, to dają o tym znać donośnymi piskami i okrzykami.
Rozpoczynamy naukę zachowania czystości - szczenięta przypilnowane po przebudzeniu i po jedzeniu i wystawione na zewnątrz załatwiają się na trawie.

Mieliśmy pierwsze wizyty potencjalnych właścicieli naszych maluchów. To też znak szybko upływającego czasu. Dopiero się urodziły, a to już minął miesiąc, a za następny będą szły do nowych domów...

 

2 sierpnia 2011 r.

Przez ostatnie cztery dni szczenięta miały kontakt z różnymi ludźmi. Dorośli to nic ciekawego, ale dwuletni Alek to dopiero doświadczenie – dziecięcy głosik i całkiem donośny płacz.
Wreszcie pogoda pozwoliła na wyjście na zewnątrz i maluchy coraz więcej czasu spędzają w ogródkowym "żłobku". Poznają nowe nawierzchnie – trawę i betonową kostkę, nowe dźwięki i hałasy.

 

28 lipca 2011 r. - Trzy tygodnie!

Nasze maluchy coraz lepiej widzą i słyszą. Świadomie podejmują pierwsze społeczne działania – toczą ze sobą zabawowe walki, poszczekują, powarkują. Zaczynają bawić się zabawkami. Reagują na ludzki głos. Wychodzą na pierwsze wyprawy poza porodowy kojec i z wielkim zapałem obwąchują nowy teren.
Niestety deszczowa pogoda nie pozwala na spacery do ogrodu, są tylko wynoszone na rękach na taras. Kontaktują się z całą psią rodziną. Najbardziej interesuje się nimi młody "wujek" Tarot, a maluchy nic sobie nie robią z jego wielkości, wąchania, lizania, czy podrzucania nosem.
Wszystkie przekroczyły już wagę 2 kilogramów. Zostały po raz pierwszy odrobaczone (Drontal Junior) i zniosły to dość dobrze, ale nie było to smaczne....

 

23 lipca 2011 r.

W 16 dniu życia po raz ostatni przeprowadzamy serię ćwiczeń wczesnej stymulacji neurologicznej. Szczenięta wchodzą w okres przejściowy, kiedy to następują gwałtowne zmiany. Zadbamy teraz o to, by wystawiać je na działanie coraz to nowych bodźców – wprowadzimy zabawki, zabierzemy je w różne miejsca w domu, pozwolimy na kontakty z całą psią rodziną.

 

21 lipca 2011 r. - Mamy 2 tygodnie!

Dwutygodniowe szczenięta jeszcze nie widzą, choć już pojawiły się rozklejone szparki, i jeszcze nie słyszą. Ćwiczą chodzenie i potrafią wykonać po parę kroczków na czterech łapkach. Dziewczynki ważą po 1600 g, chłopcy po 1700, a jeden – ciemny biszkopt - 1800 g.

 

17 lipca 2011 r.

Maluchy próbują stawać i poruszać się na łapkach – są to pierwsze nieporadne i bardzo zabawne próby. Rozwijają też wokalizę – to już nie tylko monotonne popiskiwanie, ale coraz to głośniejsze okrzyki, niektóre przypominające szczekanie, a nawet powarkiwanie.

 

14 lipca 2011 r.

I już mamy tydzień od narodzin. Wszystkie maluchy osiągnęły wagę co najmniej 1 kilograma i tym samym podwoiły wagę urodzeniową, tak jak to opisują podręczniki. U biszkopcików opuszki paluszków są już czarne i coraz bardziej ciemnieją noski. Dzisiaj oprócz stymulacji miały dodatkowe przeżycie – obcinanie pazurków. Ten z pewnością nieprzyjemny dla szczeniaków zabieg z ulgą przyjęła dość mocno podrapana Sarita.

 

11 lipca 2011 r.

W czwartym dniu życia szczeniąt rozpoczynamy wczesną stymulację neurologiczną. Korzystamy z programu Bio Sensor, opisanego przez Andrzeja Kłosińskiego w artykule „Wczesna stymulacja neurologiczna szczeniąt” oraz z informacji i wskazówek zawartych w książce „Tajemnice psiego umysłu” Stanleya Corena.

Między 3 a 16 dniem życia następuje gwałtowny rozwój układu nerwowego. Przeprowadzane w tym okresie proste ćwiczenia stymulujące mają duży wpływ i szczególne znaczenie dla dalszego rozwoju. Stymulacja neurologiczna wpływa na poprawę stabilności emocjonalnej, odporności na stres i zdolności uczenia się. Szczenięta wyrastają na pewniejsze siebie, mniej podatne na lęk i lepiej radzące sobie z rozwiązywaniem problemów. Są ciekawsze świata i nie wpadają w panikę w nieoczekiwanych sytuacjach.

Stymulacja ma pozytywny wpływ nie tylko na psychikę, ale także na rozwój fizyczny maluchów –nie tylko szybciej rozwijają się ścieżki połączeń elektrycznych w mózgu, ale szybciej rosną i szybciej rozwija się u nich koordynacja ruchowa.

Od dzisiaj, codziennie do ukończenia szesnastu dni życia, nasze maluchy będą poddawane następującym ćwiczeniom:

  • stymulacja dotykowa między opuszkami palców;
  • unoszenie głowy;
  • opuszczanie głowy;
  • pozycja grzbietowa;
  • stymulacja termiczna.

 

9-10 lipca 2011 r.

Sarita bardzo dobrze opiekuje się dziećmi. Nie widać już po niej zmęczenia porodem. A maluchy jedzą, śpią, przybierają na wadze i wcale nie wyglądają na dopiero co narodzone oseski.

 

7 lipca 2011 r.

Narodziny szczeniąt

Sarita swoje pierwsze dzieci urodziła o własnych siłach, w asyście „zespołu akuszerskiego” w składzie: moja córka Agata, Krzysztof i ja. Zespół za bardzo się nie napracował, ponieważ młoda mama doskonale radziła sobie sama.
Pierwszy maluch urodził się o godz. 15.46, a ostatni 32 minuty po północy. W sumie dorodne trzy dziewczynki (2 biszkoptowe i 1 czarna) i trzej chłopcy (2 biszkoptowe i 1 czarny), o wyrównanej (wysokiej) wadze – dwie panny po 440 gram, a reszta po 500 g.
Mama i dzieci czują się znakomicie.