Z RODOWODEM CZY ZE SCHRONISKA?

Jak kupować psa...

Pierwszym powodem zakupu psa powinno być pragnienie posiadania wiernego przyjaciela, za którego będzie się odpowiadać i o którego będzie się dbać do końca jego dni.

W wyborze nie wolno kierować się wyglądem ani modą, przede wszystkim to charakter i usposobienie psa muszą pasować do naszego stylu życia. W przeciwnym razie stanie się on utrapieniem i sam też będzie cierpiał w wyniku naszego niezadowolenia. Na początek warto sprecyzować oczekiwania - czy pies oprócz towarzyskiej ma pełnić jakąś funkcję użytkową. A potem odpowiedzieć sobie na pytania: pies czy suka, mały czy duży, łagodny czy ostry, temperamentny czy flegmatyczny, szczekliwy czy cichy. Wreszcie, czy nas na to stać, bo koszt utrzymania psa otrzymanego za darmo, kupionego za kilkadziesiąt, kilkaset czy kilka tysięcy zł jest taki sam. I najważniejsze - czy zdajemy sobie sprawę i jesteśmy w stanie wywiązać się ze wszystkich obowiązków. Niech więc decyzja o powiększeniu rodziny o psa będzie dokładnie przemyślana przez wszystkich jej członków.

Rasowy czy mieszaniec

Człowiek wyhodował około 400 ras psów w konkretnym celu. Jeśli nawet nie pełnią dziś funkcji użytkowych to w obrębie rasy zachowały konkretne cechy. Decydując się na określoną rasę, w znacznym stopniu wiemy, czego się po psie spodziewać. Wiadomo na przykład, że owczarek niezwykle przywiązany do rodziny będzie wytrwale bronił swego terytorium, amstaff dominujący, ale wrażliwy, może być agresywny w stosunku do innych psów, a źle prowadzony także wobec ludzi, każdy terier będzie energiczny i aktywny, a labrador czy golden retriever przyjazny dla całego otoczenia. Oczywiście nie ma dwóch takich samych psów. Każde zwierzę jest niepowtarzalne. W jednym miocie znajdzie się szczenię i dominujące, i uległe albo niezależne. Mieszańce nie są ani lepsze, ani gorsze od psów rasowych, ale szczenięta kundelki są zawsze wielką niewiadomą. Dotyczy to zarówno wyglądu jak i charakteru. Trudno nawet przewidzieć wielkość, a nic bardziej mylącego niż sądzenie po "grubości" łapek. Z większym prawdopodobieństwem można ocenić ostateczną wielkość psa, jego osobowość i temperament, gdy ma około pół roku. Wygląda prawie jak dorosły, a jest jeszcze na tyle młody, by się szybko uczyć, albo pozbyć złych nawyków. Można nabyć starszego psa, ale trzeba się liczyć z tym, że problemy związane z zachowaniem będą znacznie trudniejsze niż u szczeniaka, a czasami niemożliwe do zmodyfikowania. Bez względu na wiek mieszańca trzeba szczegółowo sprawdzić stan jego zdrowia. Często można spotkać się ze stwierdzeniem, że psy rasowe są wydelikacone i chorowite, natomiast kundle są zdrowsze i odporniejsze. Jest to pogląd fałszywy, który wziął się prawdopodobnie stąd, że to głównie psy rasowe są przedmiotem badań, przeglądów i obserwacji weterynaryjnych. Szczególnie dotyczy to chorób genetycznych, ale właśnie obowiązkowe badania pozwalają na wykrycie i wykluczenie z hodowli ich nosicieli. Natomiast przekonanie o odporności mieszańca bywa dla niego szkodliwe, bo przez to stwarza im się nieraz gorsze warunki życia niż psu rasowemu. Kundle więc są nie tyle zdrowsze, ile rzadziej badane i leczone.

Z rodowodem czy bez

Wybierając psa określonej rasy często myślimy "po co nam rodowód", a w dodatku możemy zaoszczędzić, bo pies bez metryki jest tańszy. Co to jest rodowód? Jest to udokumentowane pochodzenie psa, rejestrowane w Polskiej Księdze Rodowodowej (PKR). Szczenięta kupuje się z metryką zawierającą dane o psie: data urodzenia, rodzice, hodowca, numer tatuażu. Metrykę rejestruje się w Związku Kynologicznym i na jej podstawie otrzymuje rodowód. Od 1990 roku wszystkie szczenięta w miocie, bez względu na ilość, otrzymują metryki i mają w uchu lub pachwinie wytatuowany numer. Pies bez metryki nigdy rodowodu nie otrzyma. Ważna jest tu uwaga, że nie każde szczenię po rodowodowych rodzicach jest rodowodowe. Warunkiem jest, by rodzice byli zakwalifikowani do hodowli, a miot był zgłoszony do Związku Kynologicznego. U niektórych ras istnieje jeszcze obowiązek prześwietlenia stawów biodrowych w celu wykluczenia dysplazji, oraz poddanie testom psychologicznym w celu wyeliminowania osobników tchórzliwych i zbyt agresywnych (w przypadku psów obrończych). Doprowadzenie więc psa do hodowli i dochowanie się rodowodowego potomstwa nie jest łatwe, ale dzięki rygorystycznym przepisom zachowuje się cechy charakterystyczne czyli wzorzec rasy. Nierodowodowe szczenięta to potomstwo osobników niedopuszczonych do hodowli. Przyczyny dyskwalifikacji mogą być mało istotne z punktu widzenia przyszłego właściciela, jak na przykład wady w umaszczeniu, czy braki w uzębieniu. Ale już dysplazja czy nadpobudliwość mogą stanowić poważny problem i pozbawić nawet radości z posiadania psa. Brak jakiejkolwiek kontroli u szczeniąt bez metryk powoduje, że łatwo można kupić zwierzę słabe i chore, na leczenie którego wydamy znacznie więcej pieniędzy niż zaoszczędziliśmy na rodowodzie.

Hodowla hodowli nierówna

Decydując się na psa z rodowodem nie spieszmy się i poszukajmy odpowiedniego źródła zakupu. Szanujący się hodowca nie sprzedaje szczeniąt na bazarach, giełdach, ani za płotem wystawy psów. Sprzedaż w takich okolicznościach to barbarzyństwo. Dla małych piesków szokiem jest rozstanie z matką, męcząca podróż, zimno, deszcz albo spiekota, hałas, tłum obcych ludzi. Ponadto pobyt na targowisku nawet szczepione zwierzę może przypłacić chorobą, bo stres znacznie obniża odporność. Najlepszym źródłem wiedzy o hodowcach jest Związek Kynologiczny (we Wrocławiu przy ul. Leszczyńskiego 7, tel. 343 25 22), gdzie można znaleźć ich adresy i telefony, oraz wystawy, które są też okazją do obejrzenia potencjalnych rodziców. Warto przeglądać ogłoszenia w prasie kynologicznej, byle nie ufać ślepo reklamie. Dobra hodowla to kilka psów jednej rasy należących do jednego właściciela, który starannie je dobiera, tak by otrzymać jak najlepsze potomstwo, a następnie troskliwie odchowuje szczenięta. Są to tak zwane hodowle amatorskie albo domowe, gdzie właściciel nie liczy na znaczące dochody, a jest to dla niego raczej angażujące hobby. Kontakt takiego pasjonata z nabywcą nie kończy się tylko na kupnie psa. Hodowcę interesuje w jakie ręce trafia jego zwierzę, pilotuje je, służy radą i pomocą. Nie bez znaczenia jest klasa rodziców. Istnieje utytułowana psia arystokracja i psy, które ledwo uzyskały minimum hodowlane. Szczenięta po utytułowanych rodzicach będą droższe, ale też właściciel wybitnej suki ponosi wyższe koszty hodowli. Oczywiście champion nie wydaje na świat samych championów, a przeciętna suka może wydać na świat zwycięzcę. Uważać należy na szumnie reklamowane "profesjonalne hodowle" lub kenele będące głównym, czasem jedynym, źródłem utrzymania dla ich właścicieli. Szczególnie niebezpieczne są te kenele, gdzie trzyma się kilkanaście (a nawet więcej) suk różnych ras, najczęściej modnych (obecnie to labradory, goldeny, yorki i amstaffy). Suki rozmnażane są tak często jak tylko przepisy pozwalają, a szczenięta "produkowane" na ilość a nie na jakość. Troska o zwierzęta sprowadza się do minimum - karmione są jak najtaniej, szczepione tylko, gdy jest to absolutnie niezbędne, trzymane w kojcach, gdzie rzadko kontaktują się z człowiekiem. W każdym przypadku zaobserwujmy w hodowli warunki sanitarne, kondycję szczeniąt i psów dorosłych, oraz jaki jest stosunek właściciela do zwierząt i odwrotnie. Domagajmy się pokazania szczeniaka w "gnieździe" z matką i rodzeństwem. Pytajmy o osiągnięcia wystawowe, hodowlane i dyplomy wyszkolenia.

A jeśli ze schroniska

Wiele osób decyduje się na adopcję psa ze schroniska. Jedni kierują się chęcią uszczęśliwienia psiej sieroty, inni względami ekonomicznymi. Zawsze jest to czyn szlachetny, trzeba jednak pamiętać, że miłość do psa "po przejściach" może być trudna. Nie znamy jego przeszłości, nie wiemy jakich doznał urazów od ludzi, czy od innych zwierząt. Czasem tragiczne doświadczenia psa wryją się tak głęboko w jego psychikę, że odzyskanie wiary w dobro człowieka może być prawie niemożliwe. Krzywdę trzeba wynagradzać rozsądnie, poświęcając zwierzęciu wiele czasu, cierpliwości, delikatności, okazując uczucia z umiarem. W razie problemów wychowawczych warto szukać pomocy u fachowców szkolących psy albo u weterynarza. Najczęściej jednak psy schroniskowe stają się najwierniejszymi przyjaciółmi. Warto zwrócić uwagę, że w schronisku można nieraz nabyć piękne i rasowe zwierzęta, które z winy człowieka nagle utraciły dom oraz szczenięta bez żadnych obciążeń. Im prędzej znajdą nowego właściciela, tym lepiej dla nich i dla ich nowego pana. Każdy pies ze schroniska jest przed adopcją badany przez lekarza weterynarii, często jest wykastrowany lub wysterylizowany.

Z własnych doświadczeń

Ponad cztery lata temu zamarzył mi się labrador retriever. W Polsce była to wówczas rasa prawie nieznana, niewielu też było hodowców. Najpierw w Związku Kynologicznym otrzymałam adres wrocławskiej hodowli, którą natychmiast odwiedziłam. Nie kupiłam tam jednak psa, bo była to jedna z opisanych przeze mnie "fabryk" szczeniąt. Sprawdziłam więc w katalogu wrocławskiej wystawy, czy nie były wystawiane psy tej rasy. Tym śladem trafiłam do domowej hodowli, gdzie trzy suki i jeden pies były traktowane na równi ze wszystkimi członkami rodziny. Doświadczeni hodowcy sprowadzili dwie suczki z zagranicy, kryli je również za granicą. Ojciec mojego psa jest jednym z najbardziej znanych i utytułowanych reproduktorów w Europie. Szczeniaki były odchowane jak najlepiej, mogliśmy to obserwować dzięki otwartości i gościnności właścicieli. Zarażeni pasją zaczęliśmy wystawiać naszego psa i dziś możemy się pochwalić kolekcją tytułów, medali i pucharów. Hodowcy stale utrzymywali z nami kontakt, wreszcie zaprzyjaźniliśmy się. Drugiego psa - teraz półtoraroczną suczkę - kupiliśmy także od nich.