14-15 listopada 2009 r.

Napoca Dog Show - dwie wystawy CACIB w Cluj-Napoca (Rumunia)

Nasze wyniki:
Napoca Dog Show 14.XI. - ROCHEBY NORIA - klasa championów - ocena doskonała, II lokata, Res.CAC
Napoca Dog Show 15.XI. - ROCHEBY NORIA - klasa championów - ocena doskonała, II lokata, Res.CAC

Nadarzyła się okazja, by sprawdzić jak wyglądają wystawy w Rumuni. Cluj-Napoca leży 180 km od granicy węgierskiej i nie jest aż tak odległym miastem, a w połowie drogi mogliśmy się zatrzymać u rodziny w pięknej i bliskiej sercu Muszynie.

W przeciwieństwie do Litwy rumuńskie wystawy nas rozczarowały - jak na rangę międzynarodową bardzo skromne. Tereny Expo Transilvania niewielkie i wymagające remontu. Labradorów niewiele: w pierwszym dniu 23, w drugim 24. Bardziej popularne są tu: owczarki niemieckie (ponad 100), rottweilery (40) i cane corso (38). W pierwszym dniu labki oceniała Ritta Kaddike-Skadina (Łotwa), zaś w drugim Anna Tits (Rosja). Obydwie sędziny najwięcej czasu poświęcały liczeniu zębów. W pierwszym dniu otrzymaliśmy pisemny opis, ale w drugim pani Tits ograniczyła się jedynie do wpisania oceny. Roszka w klasie championów miała tylko jedną konkurentkę też z Polski - Cool Baby Sitkowski Bór. Z Polski przyjechały jeszcze Axel Sitkowski Bór i Banner's Epoch Jasper, który w pierwszym dniu został Zwycięzcą Rasy.

Pomimo prawdziwie listopadowej pogody udało nam się troszkę pozwiedzać. Kluż - nieformalna stolica Siedmiogrodu - jest jednym z największych miast Rumunii (330 tys.) i ważnym ośrodkiem kulturalnym i naukowym, o silnych wpływach węgierskich i z liczną węgierską mniejszością. Sporo tu zabytków, także z czasów rzymskiej osady Napoca. Niektóre z nich odremontowano przy wydatnej pomocy Unii Europejskiej. Trochę najnowszej architektury - banki i galeria handlowa, a jakże... Przeważa jednak przytłaczający obraz epoki Ceausescu. I to co zasmuca pewnie nie tylko psiarzy - wiele wałęsających się bezdomnych i zabiedzonych psów.

Miło wspominamy gospodarzy pensjonatu "Viena", którzy bardzo się starali uprzyjemnić pobyt i nam i Roszce, i pomimo nieznajomości języków chcieli się kontaktować. Bardzo pomocne w tym temacie okazały się ręce, kartka papieru i długopis oraz ... palinka (chyba najbardziej).