6 września 2009 r.

Konkurs pracy tropowców - pierwsze koty za płoty

Sami nie polujemy, choć mamy przyjaciół i znajomych myśliwych. Do polowania mamy stosunek ambiwalentny. Uważamy jednak, że ważną rzeczą jest zachowanie użytkowości labradora, a pracę psów myśliwskich podziwiamy. To wszystko oraz brak certyfikatu użytkowości naszej Roszki, uniemożliwiający nadanie jej tytułu Championa Czech oraz Międzynarodowego Championa Piękności (C.I.B.) sprawia, że staramy się przygotować ją do konkursu pracy tropowców.

Z zasady sami pracujemy z naszymi psami i nie mamy w zwyczaju wysyłać ich do innych. Mamy już pewną wiedzą i dość sprawnie idzie nam szkolenie w zakresie posłuszeństwa ogólnego, obedience i pracy węchowej. Brak nam natomiast doświadczenia w przygotowaniu psa do udziału w konkursach myśliwskich. Uczymy się wraz z psem. Postanowiliśmy z bliska i na własnej skórze sprawdzić jak wygląda taki konkurs i zapisaliśmy Roszkę na konkurs pracy tropowców w Krotoszynie. Przewodnikiem był oczywiście nasz "główny szkoleniowiec", czyli Krzysztof. Roszka wprawdzie konkursu nie zaliczyła, choć pozytywnie przeszła próbę strzału i zaliczyła odłożenie. Z pewnością to pierwsze doświadczenie jest bezcenne.

Krzysztof zadowolony, z przejęciem opisywał atmosferę panującą na konkursie. Obiecuje, że nie zrezygnuje i będzie chciał przystąpić z Roszką do konkursów na wiosnę przyszłego roku.